Niedzielnik: Przedświątecznik
I tydzień pozostał do świąt. Dokładnie za tydzień o tej porze, większość z nas będzie narzekać na przejedzenie, zgagę i inne problemy z trawieniem. Będziemy bekać, pierdzieć, a niektórzy będą jeszcze pić. Alkohol, rzecz jasna.
Niedzielnik listopadowy
Oto i listopad. Pięknie jest: żółto i brązowo. Złota polska jesień - w końcu. Dawno jej nie widziałem.
Niedzielnik: Dzisiaj, niedzielniko-kwartalnik
Kolejny kwartał za nami, zbliża się jesień (dzisiaj w Szczecinie było ponad 20 stopni, więc chyba jest jeszcze daleko skubana) i już niedługo zaczniemy myśleć z nadzieją o nowym roku. Czy to w końcu będzie koniec naszych udręk na tym uciskanym przez półgłówków świecie, czy może przyjdzie nam jeszcze tutaj trochę porozrabiać?
Niedzielnik: Cichy dzień i rozkminka
Niedziela. Dzień przed poniedziałkiem, oczekiwanie na Bóg wie co i, co tu kryć, po prostu leżenie do góry brzuchem. Też tak masz?
Niedzielnik: Dawno nie było, więc jest
Zaiste, dawno Niedzielnika nie było. Miałem tu pisać o postępach i zmianach, więc najwyższy czas to nadrobić.
Niedzielnik: Gdyby jakość mogła ugryźć
Właśnie - gdyby mogła. Ale nie może! No... a gdyby jednak - to wtedy nas wszystkich by gryzła w dupę. Ze dziesięć razy dziennie. Albo więcej. I to gryzła by mocno, za to, że siedzimy na dupskach i nic nie robimy! Tak, mnie też, przyznaję się szczerze i bezczelnie.
Niedzielnik: Chwalcie łąki umajone!
Gdyby nie to, że mam dzisiaj o czym pisać, pewnie niedzielnik by nie wyszedł. Zauważyłem, że co drugi tydzień, wychodzi bardziej optymalnie i mogę chwalić się dłużej ;) Tak, czy śmak, oto podsumowanie ostatnich dwóch tygodni i może kolejny kawałek moich niecnych planów.
Niedzielnik: Konsekwentny postęp w schodzeniu na manowce
Zrobiłem wiele i nie mogę się doczekać, żeby móc się przekonać, jak wiele jeszcze potrafię zrobić. A skoro mogę ja, możesz i Ty!
Kolejny Niedzielnik, czyli podsumowanie tego, co zrobiłem, co się nie udało i w końcu jakieś luźne słowa po ciężkich dwóch tygodniach (bo tydzień temu Niedzielnika nie było) i, między innymi, świętach wielkanocnych.
Niedzielnik po spożyciu: Gdyby wszystko miało cel
Wpis popełniony po spożyciu nieokreślonej ilości wody ognistej. Może być ogniście.
Cel sam w sobie jest dobry, człowiek wie do czego dąży i po co robi to, co robi. Chociaż to jest absolutna pierdoła, której nikt inny nie chce robić, robisz to, bo masz w tym jakiś cel. Ale czy wszystko musi mieć jakiś cel? Musisz mieć z tego jakieś profity?
Niedzielnik: Wiosna!
Oto i wiosna pełną gębą! Wiosna to czas zmian i nadziei na lepsze. Zmiany więc czas zacząć, nadzieję wykopać za drzwi i zamienić ją pewnością. Nie widać tego aż tak dobrze na zewnątrz, ale przez te kilka tygodni, od kiedy zacząłem pisać tak, jak piszę i raportować niektóre rzeczy Tobie, zmieniło się wiele. Jestem też pewien, że na lepsze. A to jeszcze nie koniec!
Starsze wpisy